Wystawa jest kolejną prezentacją czasową z cyklu "Nie-zwykła Łódź". Na ekspozycji znajduje się 22 czarno-białych fotografii. To niebanalny, oryginalny łódzki reportaż, podpatrzeni ludzie, codzienne sytuacje obok których często przechodzimy obojętnie, niezwykłe spotkanie ze "zwykłością"... Zdjęcia Sławomira Grzanka urzekają trafnością obserwacji. Pozbawione są klarowności i jednoznaczności, jednak treść i kompozycja łączą się ze sobą tworząc niezapomniany obraz chwili. Pokazują człowieka wkomponowanego w miejską ikonosferę - człowieka ambiwalentnego, który nadaje inny wymiar rzeczywistości i zmienia jej wizerunek. To świat nostalgiczny ale i groteskowy. Trochę w nim komizmu i liryki.
Profesor Aleksander Błoński pisze o autorze prezentowanych zdjęć: Podobają mi się zdjęcia Sławomira Grzanka. Wiem, że nie mogę tak zacząć. Najpierw pomysł, realizacja, warsztat, a na końcu mój gust. Ale ja bardzo cenię fotografię powstająca z przyłożenia do oka aparatu. I albo widzisz i jesteś, a jak nie widzisz - to cię nie ma. Tak powstały najlepsze zdjęcia w historii fotografii. Sławomir Grzanek ma tego świadomość. Jego prace wpisują się w nurt fotografii ulicznej. Nie jest napastliwy wobec ludzi, których fotografuje. Można u niego zauważyć bressonowski moment decydujący. Autor wystawy jest prezesem Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego. Od niepamiętnych czasów (to w Polsce fenomen) zajmuje ono lokal przy Piotrkowskiej 102. Wiele zdjęć powstało w okolicach tego adresu, bo jak mówił Edward Steichen, nie trzeba opuszczać własnego ogrodu, żeby zrobić dobre zdjęcie. Sławomir Grzanek wyraźnie lubi pojazdy, najczęściej jednośladowe - rower, motocykl, skuter. Te wehikuły wprowadzają ruch, jak na zdjęciu z ławeczką Rubinsteina, albo stanowią kontrapunkt jak wypasiony motocykl dla leciwych pań, odpoczywających nieopodal na ławce. Człowiek na zdjęciach Grzanka nie przeżywa dramatów - siedzi przed bramą, wystaje przed kioskiem, przypatruje się ulicznemu ruchowi. Osobną grupę stanowią dzieci i młodzież. Chłopiec mierzący z pistoletu, jakby we własną nogę, przypomina mi zdjęcia Williama Kleina i Martine Franck, tyle że tam celowali w fotografa. Dyskretnie, niejako mimochodem, dowiadujemy się czegoś z napisów. "Zatrudnimy kucharza i kelnerki". Kto teraz w takim razie gotuje i podaje? "TAK DLA ŁODZI". Pewnie, że tak. Sławomir Grzanek był filarem nieistniejącego już laboratorium Powiększenie. Ze spokojem oddawałem w jego ręce albumy i negatywy do skanowania. Fred Ritchin, amerykański profesor fotografii, napisał: "Rzeczywistość, czego uczy obraz, musi być pokazana w sposób co najmniej przyjemny, jeśli nie uwodzicielski". Sławomir Grzanek dobrze o tym wie.
Sławomir Grzanek (ur. 1968) Prezes Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego (od 2006 r.), członek Zarządu Związku Polskich Artystów Fotografików Okręg Łódzki (od 2006 r.), grupy fotograficznej "POZA", Stowarzyszenia "Foto Humanum" oraz Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego (od 1986 r.).